Pomeczowo i nie tylko...

09 czerwca, 2008

Nie ukrywam - liczyłem, że dziś i Kubica i piłkarze pokażą, że można wygrywać - Kubica wypadł perfekcyjnie, a co ciekawe zawsze dziś zadanie utrudniali mu Niemcy - najpierw Sebastian Vettel po wyjeździe z pierwszego pit-stopu, potem Nick Heidfeld i Timo Glock, ale koniec końców, Kubica pokazał klasę i wygrał zdecydowanie (czy tylko ja już miałem przed oczyma safety car po tym jak Alonso wykręcił piruet na torze ?). Musiałem w pewnym momencie korzystać z dwóch telewizorów, bo nie mogłem sobie odpuścić mazurka Dąbrowskiego w Montrealu ;) No a potem był mecz - wiadomo Polska-Niemcy samo w sobie ma jakiś motyw historyczny, niektórzy powiedzą, że to takie prymitywne i w ogóle, ale gdybyśmy wygrali... To by się działo ;) No i standardowo przegraliśmy. Apropos - Na ostatnich trzech wielkich piłkarskich imprezach, zawsze na inaugurację przegrywaliśmy 0:2 (kolejno z Koreą Płd., Ekwadorem i teraz z Niemcami), dodatkowo ciekawy układ wyników z wczoraj i dziś: http://blip.pl/s/2184516 mówi sam za siebie - widocznie tak miało być ;)

Czytaj dalej...