Czy tylko mnie to drażni ?
18 maja, 2008
Przeczytałem i po raz kolejny zdałem sobie sprawę, że zmiana ustroju w naszym kraju to było takie wpadnięcie z deszczu pod rynnę. Kiedyś władza chciała wiedzieć o obywatelu wszystko, teraz nie dość, że powoli chcą tego samego to jeszcze po cichu dyrygują nam jak mamy wydawać nasze ciężko zarobione pieniądze...
Przyznam, że ta ogromna ilość świąt, która znajduje się standardowo w kalendarzu + okolicznościowe okazje takie jak komunie, chrzciny, urodziny, imieniny, rocznice działa mi od dawna na nerwy.
Szczerze mówiąc to nie pamiętam daty własnych imienin więc co tu mówić o imieninach innych osób, a szczytem bezczelności jak dla mnie jest wypominanie mi, przez niektórych, że im życzeń z tej okazji nie złożyłem - a wierzcie były takie przypadki. No bo wiadomo - powinienem był zerżnąć z sieci jakiś infantylny wierszyk i wydać te 20 groszy na SMS by pokazać wszem i wobec, że pamiętam... Już pomijam fakt, że dla mnie takie coś to dość irytująca sprawa i osobiście wolę nie dostać żadnego SMS-a na gwiazdkę niż dostać 150 SMS-ów wysyłanych hurtowo przez innych - operatorzy zacierają rączki, a wysyłający hurtem te beznadziejne wiadomości mają poczucie spełnionego obowiązku, no bo ponoć tak wypada _^_
Wracając do tych wszystkich okazji z powodu których można stracić trochę pieniędzy - moja siostra jest idealnym przykładem osobnika sterowanego przez sieci handlowe i aktualne trendy wywalania pieniędzy w błoto. Ostatnio przyszła do mnie z pytaniem - "Co kupujemy rodzicom na rocznicę ślubu ?". Przy czym warto zaznaczyć, że "kupujemy" oznaczało tutaj - wyłóż pieniądze, a ja prezent wybiorę, a pieniądze oznaczało tutaj kwotę około 2000PLN. Skończyło się na ustnym pouczeniu i wyrażeniu współczucia dla przyszłego współmałżonka kimkolwiek by on nie był...
Generalnie to co widzę w związku z komuniami (jak usłyszałem, że zakłada się specjalne konta na które goście wpłacają pieniądze to padłem) , dniami Matki, Babci, Dziadka, Dziecka, Ciotecznego Stryjka Od Strony Matki Siostry Babci Wujka Brata Drugiego Ojca sprawia, że tracę wiarę w wartość prezentów naprawdę "od serca". Dlaczego kupno wypasionego elektronicznego cacuszka za grube pieniądze jest bardziej wychwalane niż samodzielnie zrobiony prezent, którego przygotowanie na pewno zajęło więcej uwagi i pracy (a już na pewno zadania pytania - "dlaczego to robię ?") niż pójście do sklepu i beztroskie wydanie mnóstwa pieniędzy ?
Irytuje mnie, że promuje się takie bezmózgie działania i kreuje od urodzenia dzieci na ludzi, którzy w przyszłości będą niezadowoleni z życia jak nie dostaną z okazji rocznicy wypadnięcia pierwszego zęba prezentu za 5000PLN. Bo do tego to wszystko dąży - to takich idiotycznych sytuacji.
Najgorsze jest jednak to, że to błędne koło będzie trwać nadal, bo 99.9% ludzi brak jednej istotnej rzeczy, ale o tym napiszę pośrednio w następnym wpisie.
Komentarze do wpisu "Czy tylko mnie to drażni ?":
1.
rozie napisał(a):
18 maja 2008, 14:08:49
Teraz masz na co wydać pieniądze. ;) Ale faktem jest, że nie kupuje się już produktu, tylko jego wizję, produkt tworzą nie inżynierowie, tylko marketoidy (rozpadnie się za 3 lata? so what?). A czego ludziom brakuje? Pewnie czasu…
2.
thot22003 napisał(a):
18 maja 2008, 14:23:10
uwazam, ze nie nalezy popadac w taka przesade. sa uroczystosci, ktore sa raz w zyciu, na ktore mozna kupic cos drozszego jak np. slub, okragla rocznica urodzin (50). ale „swieta” typu dzienmatki, babci… milo jest sprawic komus radosc kwiatkiem, ksiazka albo jakims drobiazgiem. nie jestem za tym zeby wywalac pieniadze na tego typu bzdury.
3.
Dziudek napisał(a):
18 maja 2008, 14:33:13
@rozie – i bez tego mam na co wydać pieniądze :P
@thot22003 – ano właśnie chodzi o to by nie wywalać pieniędzy z byle okazji, a i moim zdaniem nie ma co szaleć przy ślubach i komuniach, bo one są niby raz w życiu, ale to jest okazja na nabicie sobie konta czy przeżycie duchowe ?
4.
thot22003 napisał(a):
18 maja 2008, 14:39:56
co do komunii sie zgadzam: ma to byc uroczystosc duchowa. jestem za tym, zeby to jakos upamietnic, ale nie poprzez kupowanie drogich sprzetow.
slub to co innego ;) jednak oznacza pewna zmiane w zyciu dwojga ludzi. dlatego w tym momencie kupienie czegos co im sie moze przydac w urzadzeniu wlasnego mieszkania uwazam za dobry pomysl. slub i wesele kosztuja sporo, ale potem jest zwyczajne zycie ;) na start cos by sie przydalo ;)
5.
przecietny napisał(a):
18 maja 2008, 19:39:24
Co do SMSów to zainwestuj we Frrerunnera. Openmoko będzie miał ładnie rozbudowany modulik do ich obsługi z wysyłaniem automatycznym życzeń włącznie. ;)
Co do samych prezentów, to nie ma się czym przejmować. To co inni robią ze swoimi pieniędzmi mało mnie obchodzi, a skoro stać ich na wydawanie 5k z okazji rocznicy wypadnięcia zęba to czemu miałbym im tego bronić. Wystarczy, że ja z uporem maniaka „zapominam” o wszystkich datach poza kilkoma urodzinami kiedy pojawiam się z drobiazgiem. Wszyscy się przyzwyczaili i niczego więcej nie oczekują. ;)
6.
Dziudek napisał(a):
18 maja 2008, 19:44:08
@przecietny – w życiu nie będę takiego spamu rozsyłał, bo to dla mnie bez sensu – szkoda nawet tych kilkunastu groszy.
A co do prezentów – niby każdy może robić z pieniędzmi co chce, ale można robić z pieniędzmi rzeczy złe i dobre, a takie akcje jak odchodzą przy aktualnych komuniach upewniają mnie w tym, że warto było rzucić cały bajzel związany z KK i takie możliwości jak bycie chrzestnym czy świadkiem na ślubie…
7.
Nero napisał(a):
18 maja 2008, 19:51:15
niech wydaja ;) spojrz na to ze jest to ogromny rynek i lepiej to wykorzystac niz marudzic ze ludzie to debile. np. USA – piekny kraj, 300mln ludzi z czego wiekszosc to otepiale bezmozgi… az sie prosi aby na nich zarobic. Takie nieswiadome murzyny sprzed 200 lat.
8.
Dziudek napisał(a):
18 maja 2008, 19:53:07
@Nero – a myślisz na kim zarabia firma mojego szefa :> Tylko jak to się wkradnie do Polski na stałe to nie będzie do kogo gęby otworzyć :P
9.
przecietny napisał(a):
18 maja 2008, 19:59:25
Jak się wkradnie? Ja mam wrażenie, że to już się u nas zakorzeniło tak całkiem ładnie. Natomiast w kwestii złego i dobrego wykorzystania pieniędzy to jest to mocno śliski temat. ;) Owszem masz rację z komuniami (i całą plejadą podobnych) ale nie można też wymagać by każdy własnymi pieniędzmi dysponował wedle jakichś bliżej nieokreślonych, niejednoznacznych reguł.
10.
Dziudek napisał(a):
18 maja 2008, 20:03:22
@przecietny – odsetek [...] stale rośnie ale aż tak tragicznie jeszcze nie jest, natomiast nie mów mi, że uczenie dzieci od małego iż im się wszystko należy jest rzeczą dobrą. A generalnie o to mi chodzi, bo nie obchodzi mnie jak kto wydaje pieniądze na cotygodniowych zakupach. Ale nasze zwyczaje, które się wykształcają w ostatnim czasie są jak najbardziej idiotyczne…
11.
przecietny napisał(a):
18 maja 2008, 20:18:31
Nie jest rzeczą dobrą ale tak to już jest urządzone, że średnio mamy wpływ na to jak kto wychowuje własne dzieci. Szlag mnie czasami trafia jak widzę/słyszę co konkretne osoby robią z własnymi dziećmi ale nic na to nie poradzę.
12.
Quirke napisał(a):
30 maja 2008, 13:59:38
O.ooo albo jak dziecko podnosi starego peta na ulicy, a mamusia na to spokojnym głosikiem: „wyrzuć to, tego nie wolno”, a dziecko udaje, że jej nie słyszy. Co zrobiła mamusia? No problem w tym, że nie zrobiła niiiiic.
Ciekawie widzę społeczeństwo, które wyrośnie z takich dzieci – które mają wszystko w nosie, sądzą, że wszystko im się należy i myślą, że są pępkami świata.
Co do komunii… to powinno być wydarzenie duchowe, a nie takie, że przez całą mszę dzieci tylko się ślinią na myśl o nowym „prezenciku”. Niedługo będą się martwic – gdzie lądować nowym samolotem otrzymanym na komunie. Śmieszne to dla mnie…
Co do wesela. Jeżeli ktoś wesele urządza to się prezent należy na oczepiny – taka jest tradycja i już. Bez dyskusji ;)
Dodaj komentarz: