Czasami lepiej sobie sytuację rozrysować...
24 lutego, 2008
Po pierwszym tygodniu zajęć byłem trochę taki przytłumiony, a może i nawet lekko wystraszony, bo jednak sytuacja wyglądała tak jakby systemy operacyjne i laborki z asemblera miały za zadanie odsiać sporą część studentów (i pewne tak ma być :P). Oczywiście po całym tygodniu byłem załamany tym, że trzeba będzie zacząć się naprawdę uczyć (taaaa :D)...
Na szczęście wpadłem na pomysł by to sobie rozrysować "na szybko"... Co się okazało - nie jest tak źle jak się obawiałem. Właściwie to muszę być "w gotowości" przez trzy dni w tygodniu, przez dwa pierwsze dni tygodnia, raczej nic strasznego mi nie grozi ;) Najgorszy jest piątek, bo trzeba będzie dwa sprawozdania z fizyki przygotować, co mi się średnio widzi, ale zobaczymy jak to wygląda w praktyce...
W każdym razie znów sprawdziła się moja obserwacja iż gdy mam złudzenie, że jest strasznie dużo do zrobienia itp. to warto sobie to wszystko rozpisać/rozrysować. Nagle okazuje się, że nie jest tak źle jak to pierwotnie wyglądało podczas wstępnej analizy ;) Wszystkim zasypanym różnymi zajęciami polecam tą metodę, jeżeli jeszcze jej nie stosują ;)
P.S.: Nie zmienia to faktu, że trzeba w końcu zrozumieć Asemblera :/ Jeżeli chodzi o materiały w sieci to bieda straszna zwłaszcza, że jak czytałem jakąś książkę to ja (laik asemblerowy) znalazłem w niej błędy (!) I jak tu się uczyć języka gdzie jedna literka w tą czy w tą robi wielką różnicę ?